Nostalgiczna muzyka.

Wspomnienia w rytmie ulubionych płyt.

Powyższe zdjęcie to Nas na ulicach Queensbridge w 1994. Tego roku się urodziłem. Nie ma to kompletnie żadnego znaczenia w tym wpisie, po prostu potrzebowałem jakiegoś zdjęcia.

Ale do meritum.

Każdy z nas ma konkretne płyty, utwory lub nawet dźwięki, które kojarzą się z jakimiś momentami w życiu. Pierwsze miłości, nasze sukcesy, porażki, albo po prostu dobry dla nas czas.

Ja wybrałem 3 takie momenty wraz z płytami, które znaczą teraz bardzo dużo.

————————————————————————–

Nas „Life is Good”

artworks-000026391202-yo6lkc-original

„…you will love me, hate me, judge me, relate to me…”

Life is Good” to ostatnia dotychczas płyta Nasira Jonesa, jednak to z nią wiąże najwięcej wspomnień z całej jego dyskografii. Może dlatego, że jest tak diabelnie osobista. Może dlatego, że na okładce Nas trzyma sukienkę ślubną swojej byłej żony i ma czelność nazwać ten album „Life is Good„. Ile dystansu i pewności siebie trzeba mieć, żeby to zrobić.

Stay” już zawsze mi się będzie kojarzyć z moją dziewczyną Olą. „Daughters” to jeden z moich ulubionych utworów Nasa, bo pokazuje go z innej, niecodziennej strony, jako ojca, który stara się radzić sobie ze swoją dorastającą córką. „Bye Baby” to bardzo szczere rozliczenie się ze swoją wtedy już byłą żoną i matką jego syna – Kelis i wspominanie ich wspólnego życia.

Najważniejsze jest dla mnie to, że Nas pozostał dalej wierny sobie, swoim zasadom i brzmieniu, które zaczęło się tworzyć na „Illmatic” który wyszedł w…1994. Może jednak to zdjęcie wcześniej ma sens?

A gdy na Openerze zaczął koncert od bangera jakim jest „The Don„, to wtedy już wiedziałem, że będzie to niesamowite 1,5 godziny. Na dodatek byłem tam z moimi najbliższymi ludźmi, z ekipą Radler House. Wszystko na swoim miejscu.

Było to spełnienie marzeń chłopaka, który nareszcie zobaczył legendę na własne oczy.

Lana Del Rey „Ultraviolence”

00602537865680-cover-zoom

„…give me all of that ultraviolence…”

Ultraviolence” niezmiennie kojarzyć mi się będzie z ostatnimi wakacjami i pracą w sopockiej winiarni „Nievinnie„. Była to najlepsza praca, jaką można było sobie wyobrazić.

Otoczony winem, codziennie uczyłem się czegoś nowego od mojego szefa lub menadżera, który już pewnie wie prawie wszystko o winach z całego świata (pozdro Maciek!), na dodatek mogłem puszczać w lokalu co tylko zachciałem. Czułem się mocno odpowiedzialny za to miejsce. Doszło do tego, że przez kilka tygodni bez przerwy na pętli leciała Lana Del Rey i jej drugi album. Piękny czas. Nawet nie potrafię wybrać ulubionego kawałka, bo tworzyły tam one nierozerwalną całość.

Ultraviolence” zostanie już zawsze takim leniwym letnim albumem.

Lil’ Wayne „Tha Carter III”

35.thacarteriii

„…hey Mr. Carter, tell me where have you been…”

Na koniec nieco kontrowersyjny wybór. Lil’ Wayne to czas mojego gimnazjum, kiedy byłem  istnym PSYCHOFANEM tego gościa. Przez ten okres niemalże studiowałem jego całą twórczość; od „Tha Block is Hot” do Cartera numer trzy, wszystko miałem prawie że wyryte na pamięć, po prostu nie było dla mnie żadnych tajemnic dotyczących Dwayne’a Micheala Cartera III. Sam nie rozumiałem, skąd brała się ta fascynacja kurduplem z Nowego Orleanu, może dlatego, bo mamy urodziny tego samego dnia, kto to wie. Weezy stał się dla mnie wtedy żywym dowodem na to, że ciężką pracą można osiągnąć absolutny szczyt. Ale można też z niego spaść z wielkim hukiem.

 Lepszego singla niż wkręcające się niemiłosiernie „Lollipop” nie można było wybrać, a cały album był i wciąż jest w moim TOP 10 rap płyt. PRZEPIĘKNE „Shoot Me Down„, „Mr.Carter” z innym Mr. Carterem znanym jako Jay-Z lub „Dr. Carter” w którym wciela się w doktora, który leczy słabych raperów, były dla mnie dowodem na niekończącą się kreatywność wtedy 26 letniego Wayne’a.

Lil’ Wayne to już nie taki Best Rapper Alive, ale w 2008 nie było na niego mocnych. Zwłaszcza w moich oczach.

A jakie są wasze najbardziej nostalgiczne albumy?

 

facebook

tumblr

instagram

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close