Moje ulubione skate party wszechczasów.

Ulubione z najulubieńszych.

Na wejściu, to zdjęcie wyżej kiedyś zrobił Mikołaj Milewiczktóremu czasem coś fajnego wyjdzie. A tak naprawdę, to bardzo często.

Przez te kilka lat na deskorolce, naoglądałem się sporo skejt filmów.

Zwykle idzie mi to strasznie ciężko, bo bardzo trudno jest mi się skupić przez te około półtorej godziny na jednej rzeczy i to trochę zaciera mi mój odbiór filmów jako całości.  Żyjemy teraz w dobie internetowej, a natłok informacji bywa czasami po prostu przytłaczający. Co chwilę ktoś wypuszcza jakiś klip na Instagramie, nowe montaże pojawiają się na Hellaclips w ogromnych ilościach, a codzienne nagranie triku na skateparku stało się niemalże koniecznością.

Ale i tak,  jak każdy deskorolkowiec, mam swoje ulubione przejazdy z ulubionych filmów.

Pierwsze „filmy” deskorolkowe, które oglądałem, to te, które były dostępne w grach z serii Tony Hawk’s. Były to po prostu jakieś zlepki z różnych większych produkcji i zawsze zostawiały mnie z pewnym niedosytem.

Bo zlepek nie tworzy całości.

To, co sprawia, że part jest ponadczasowy to oczywiście triki, które w nim się znajdą, miejscówki, muzyka, sam proces montażu, klimat, a nawet ubiór i wiele innych czynników, których nie zauważamy od razu. Wszystko to, ma pokazać kim jest dany skater i co sobą  reprezentuje.

Przejdźmy do moich ulubieńców. Wielu ulubieńców.

Josh Kalis – The DC Video

Jest to mój ulubiony part w historii. Po prostu. Ma wszystko co potrzeba. Techniczne sztuczki w Love Parku, klasyk Gang Starr „Full Clip” jako muzykę towarzyszącą i niepowtarzalny klimat tamtych lat. No i te wstawki, które pokazywały, że Kalis żyje tym miejscem. Love Park był jego tlenem.

Każdy chciałby być jak Josh (przynajmniej ja bym chciał) i robić triki nad ogromnymi śmietnikami. A lepszego 360 flipa to nikt nie ma, pomimo upływu tylu lat.

Stevie Williams – The Reason

„run, skate, chill”

Stevie całą swoją karierę zbudował robiąc triki na murkach, manuale i sekwy na switch. Czyli wszystko to co lubię. Cały ten przejazd ma nie-sa-mo-wi-ty klimat, wygląda to, jakby Stevie sobie po prostu jeździł po Love Parku i jakoś tak się złożyło, że ktoś go nagrywa.

A w 4:18 można zobaczyć jak powinno się robić switch bs kickflipa.

Brian Wenning – The DC Video

Mój ostatni ulubieniec z Love Parku. Wenning jest kojarzony przede wszystkim z bs nosegrindami, które bardziej przypominały nose manuale, bo tak dopracowany i kontrolowany ten trik miał (i ma nadal) Brian. Na swoją nogę, z nollie, switch, zejście z revertem, w środku murka, z nollie heelflipem lub nollie kickflipem – co tylko sobie zażyczycie.

„if your nose touch, it doesnt count” – złota zasada bs nosegrinda.

Brandon Biebel – Fully Flared

„Fully Flared” od Lakai było pierwszym pełnym filmem, jaki obejrzałem. Najbardziej zapamiętałem z niego Brandona Biebela, wielkiego łysego byka w jeszcze większych szarych dresach. Najlepszym dowodem jego umiejętności jest to, iż bardzo długo myślałem, że jeździ regular. A tu taka niespodzianka. Masa przetrudnych manuali i trików na murkach, ale nie przeszkodziło to Biebelowi we wrzuceniu chociażby nollie flipa z wielkich 5 kloców w Atlancie, czy bs 360 na gapie. Young Jeezy i jego „I Luv It” też raczej nie przeszkadzają w odbiorze.

Paul Rodriguez – Yeah Right!

Znacie to uczucie, kiedy patrzycie na kogoś, kto jest tak dobry w czymś, że jest to aż niemożliwe?

To ja tak miałem i wciąż mam z Paulem Rodriguezem. Od tylu lat.

Eric Koston – Menikmati

Koston jest dla mnie Micheal’em Jordanem deskorolki. Menikmati to absolutna dominacja i anihilacja, wszystkiego co jest w jego zasięgu. W 2000 roku tak wyglądała deskorolka w najlepszym wydaniu.

Guy Mariano – Mouse

Po pierwsze – Herbie Hancock i jego „Watermelon Man” już zawsze będzie kawałkiem „należącym” do Guy’a.

„Mouse” jest moim ulubionym filmem ever, a sam Mariano jest tu najlepszą wersją siebie. Przetrudne techniczne sztuczki robione na murkach , a nawet rurach w dół (najlepszy przykład: switch fs shovit bs nosegrind na poręczy podczas napisów końcowych). Jednak coś, co w tym klipie lubię najbardziej to te małe detale. W prawie każdym klipie Guy ma inne buty, raz Vansy, potem Converse’y, potem jakieś jeszcze inne . Najpiękniejszy szczegół to jednak nie żaden trik, ale obrót podczas sekwy na LA High School w 1:30. Cudowne.

Antwuan Dixon – Baker 3/Baker Has A Deathwish

Prawdopodobnie największy zmarnowany talent wszechczasów. Antwuan to człowiek, który stworzony został żeby jeździć na deskorolce. Gdyby wciąż tak jeździł, to miałby obecnie w wieku 20 paru lat status legendy. Ale nie każdy radzi sobie ze sławą i nadmiarem pieniędzy.

Mark Gonzales – Video Days

2/3 skejtów ma pewnie ten part wśród swoich ulubionych. Jedno słowo – rewolucyjny. Kiedy ludzie dopiero robili boardslidy na poręczach, Mark robił na nich fs 180 na 5050. Człowiek który wyprzedzał swoje czasy.

PJ Ladd – Wonderful Horrible Life

10 lat temu, skromny chłopak z Bostonu zmienił deskorolkę na zawsze. Tak trudnych rzeczy to świat wtedy jeszcze nie widział, a po tych 10 latach dalej robi to takie samo wrażenie. Ostatnia sekwa wyjaśnia wszystko.

Andrew Reynolds – Stay Gold

Andrew Reynolds jest prawdopodobnie w moim top 5 deskorolkowców. Upłynęło już tyle lat, a on ciągle staje się lepszy. „Stay Gold” to magnum opus Andrzeja, który i tak już nie był najmłodszy. Cały ten perfekcjonizm, z którego jest znany, najmocniej widoczny jest w tym klipie. A końcowy kickflip to prawdziwe dzieło sztuki.

Jason Dill – Photosynthesis

Nieco bardziej artystyczne podejście do deskorolkowego partu, ale akurat Dill to miał zawsze nierówno pod kopułą. Jak to artysta.

Gino Iannucci – Chocolate Tour

Gino Iannucci tyle lat działał w skejtbiznesie na prostej zasadzie. Jakość zawsze stawiać nad ilością. Minuta materiału, a zostaje tak mocno w pamięci. Idealny styl, płynność i prostota. A ten nollie heelflip na początku…

Jabari Pendleton – TURFS UP!

Pamiętam, jak pierwszy raz oglądałem ten part. Myślałem sobie „kurde, co za gość”. Jabari jest zbudowany jak czołg Tygrys, co nie przeszkadza mu siekać mega dobrych sztuczek na murkach. A jego gleby, to coś z czym się utożsamiam najbardziej – na większych skejcików mocniej działa wtedy grawitacja, znam ten ból. A ostatni trik to tylko u niego widziałem, sam w życiu bym na to nie wpadł.

Dylan Rieder – cherry

Moc. Siła. Styl. INXS. dylan.

A „cherry” to najbardziej rewolucyjne video ostatnich lat.

-BM

facebook

tumblr

instagram

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close