Pare słów o wystawie „Wszystko i Ty”

Czyli o tym, jak stworzyłem i zniszczyłem swoje prace.

Na wydarzeniu na Facebooku dotyczącym wernisażu napisałem takie słowa:

Lustra to niezwykle wdzięczna i zarazem bardzo intymna powierzchnia. Często nie doceniasz ich bądź też ignorujesz ich powagę. Lustra obnażają nas samych i pokazują takich, jacy jesteśmy. Nie ma tu miejsca na oszustwa, ukrywanie wad czy pokazywanie tego, co nieistniejące. Powstały cykl ma dwie, nierozwiązywalne części, które nie mogą bez siebie istnieć. WSZYSTKO i TY.

O co więc w tym wszystkim chodzi?

Przygotowania do wystawy „Wszystko i Ty”

Wierzcie lub nie, ale pomysł na tę wystawę miał swoje źródło już… dzień po wystawie „Już jestem” – kulisy wystawy.

Zapisałem wtedy w notatniku słowo „wszystko„. „Wszystko” przyjęło formę każdej dziedziny sztuki, jaką się zajmuję – od malowania, po rysowanie, klejenie kolaży czy pisanie. Co zresztą umieściłem na pierwszym lustrze, nazwanym po prostu – „START„. Natomiast częścią „Ty” – był odbiorca danej pracy.

Skąd jednak te lustra?

Otóż lustra od długiego czasu ciekawiły mnie jako powierzchnia do pracy i chciałem z nimi zrobić coś ciekawego, tyle że nie do końca miałem pomysł co. Kupiłem więc na pewnym portalu aukcyjnym 3 lustra od jednego dżentelmena z Gdańska i tak też powstała pierwsza praca. Był to kolaż „MÓZG” (fotę znajdziecie później). Wtedy właśnie zauważyłem pewną ciekawą zależność – niemożliwym było oglądanie tej pracy, bez tego, abym się w niej odbijał.

Zważając na to, że mówię o lustrach, to nie było to iście rewolucyjne przemyślenie. Zainteresowała mnie jednak ta na swój sposób dziwna interakcja i postanowiłem dalej z nią działać. Ważnym elementem każdej pracy stało się to, aby nigdy nie zamalowywać pełnej powierzchni lustra. Dzięki temu odbiorca mógł zawsze widzieć siebie podczas obcowania z przygotowaną pracą. Tak więc dokupiłem więcej luster i postanowiłem stworzyć z tego pełen cykl.

Tworzyłem te prace na przestrzeni jednego pełnego roku. Znacznie dłużej niż to planowałem.

Dzień wernisażu „Wszystko i Ty”

12 października 2019 roku nadszedł czas, aby pokazać wszystko, co tam sobie przygotowałem. Ostatecznie na ścianie w Fyrtlu zawisło 9 luster – 8 prac plus jedno lustro wprowadzające. Poza tym, w toalecie pojawiło się jeszcze jedno, bonusowe lustro – ale o tym później.

facebook cover wystawy
Pierwszy raz w życiu stworzyłem coś na kształt grafiki. Na dodatek, promowała ona moją wystawę. Był to mash-up elementów kilku prac z wystawy, wykonanych różną techniką.

Kluczem do zaprezentowania tych prac było dla mnie to, aby po znalezieniu swojego miejsca na ścianie, w miarę możliwości znajdowały się na linii wzroku odbiorcy. Oczywiście niemożliwe było to, aby absolutnie każdy mógł dosięgać tego samego punktu, ale po to też pojawił się tam stołek, na którym można było sobie stanąć i odbierać prace na swój sposób. Co najważniejsze, w zależności od tego, kto oglądał daną pracę, każdy obraz wyglądał całkowicie inaczej.

Przy okazji, wystawa była interaktywna, jeżeli oczywiście nie przeszkadzało ci poszukiwanie pewnych wskazówek. Dlatego też zalecałem, aby przynieść ze sobą słuchawki i zainstalować coś, co zeskanuje kody QR.

Odbiór prac na wystawie był dla mnie wręcz szokujący. To ile miłych słów usłyszałem i jak dużo emocji wyzwoliły w Was moje prace, jest dla mnie największą nagrodą za ich stworzenie.

widok wystawy wszystko i ty
Tak prezentowała się (prawie) całość wystawy „Wszystko i Ty”.

„Wszystko i Ty” – prace

Pierwszym lustrem było lustro wprowadzające, zatytułowane po prostu „START„. Służyło ono jako element mający nieco rozjaśnić całą ideę cyklu. Przy okazji, zwolniło mnie to z dokładnego opowiadania o tym, o co mi chodziło. Bardzo ważnym dla mnie było jednak to, aby nie powiedzieć wszystkiego – aby cały proces „konsumowania” prac stał osobistą podróżą.

start
„START”, kolaż i marker na lustrze, 30×30, 2019

Drugim w kolejności lustrem, które zawisło na ścianie, była wspomniana już wcześniej praca „MÓZG„. To od niej zaczęła się cała przygoda z cyklem „Wszystko i Ty„.

móżg
„MÓZG”, kolaż na lustrze, 30×30, 2018.

Obraz „AUTOPORTRET” powstał jako ostatni. Mimo swojej prostoty niesie on niezwykle duży bagaż emocjonalny, gdyż jak sama nazwa mówi, jest o mnie samym. Co znajduje się na obrazie? Sprawdź to samodzielnie!

autoportet
„AUTOPORTRET”, kolaż na lustrze, 30×30, 2019.

BRAKI” są pracą stosunkowo prostą w odbiorze. Przynajmniej sam tak o niej myślę.

braki
„BRAKI”, akryl na lustrze, 30×30, 2018

PANIKA” to nic innego, jak przepisana słowo w słowo notatka z mojego telefonu. Zapisałem to podczas największego ataku paniki, jaki miałem w swoim życiu w okolicach Świąt Bożego Narodzenia w 2018.

panika
„PANIKA”, marker olejny na lustrze, 30×30, 2018

NIEŚMIAŁOŚĆ” wyglądała na samym początku całkowicie inaczej: przykleiłem do lustra zdjęcie jakiegoś zbiornika wodnego i sznurek z kilkoma pętelkami. Ostatecznie jednak koncepcja uległa całkowitej zmianie i stanęło na farbach akrylowych i przyklejeniu wyrwanego kawałka strony z notatnika, jaki prowadziłem podczas pobytu w UK w 2016 roku.

nieśmiałość
„NIEŚMIAŁOŚĆ”, akryl i kolaż na lustrze, 30×30, 2019

Kluczem do obrazu „ŚWIADOMOŚĆ” było zaprezentowanie nie tyle, co samej świadomości, ale też mojego procesu myślowego, który bywa nieco chaotyczny. Zawarłem tam też moje lęki i zagwozdki życiowe.

świadomość
„ŚWIADOMOŚĆ”, marker olejny na lustrze, 30×30, 2019

Emocja to coś, co zawsze towarzyszy mi podczas tworzenia. Ekspresja staje się dla mnie królową podczas tych kilku kreatywnych chwil. A do takich niewątpliwie należał obraz „EMOCJA„.

emocja
„EMOCJA”, akryl, marker olejny i rysunek co go przykleiłem na lustrze, 30×30, 2019

Co do obrazu „PROCES” – to chyba nie muszę dopowiadać niczego, co nie?

proces
„PROCES” pastel olejny i marker olejny na lustrze, 30×30, 2018

Całą wystawę zakończyło lustro znajdujące się w toalecie, z namalowanym farbą słowem – TY. Interpretacja otwarta. Ale jako że był to obraz ukryty, to jego zdjęcie się tu nie pojawi.

Przedwczesny koniec

Jak się jednak okazało, producenci taśmy montażowej nieco przecenili możliwości swojego produktu i zamiast 15 lat trzymania… prace parę dni po wernisażu zaczęły odpadać od ściany. Kiedy z większości prac nie było co zbierać, fyrtlowe chłopaki podjęły decyzję, że lepiej zdjąć to ze ściany, bo jeszcze komuś stanie się krzywda czy coś. Niektóre prace były już w opłakanym stanie – spróbujcie zrzucić kilka razy lustro z około 1,70 metra. Przy demontażu okazało się, że w kilku miejscach taśma złapała tak mocno, że niezbędne było zbicie luster, żeby w ogóle możliwe było ich zdjęcie.

Z całego cyklu ocalały jedynie 4 prace, więc zrobiłem jedyną właściwą dla mnie rzecz w danym momencie i… zniszczyłem resztę luster z pomocą młotka. Uznałem, że jest to odpowiedni koniec dla cyklu prac „Wszystko i Ty„. Szczerze mówiąc, to po dokonaniu dzieła zniszczenia poczułem się niesamowicie lekko i na swój sposób… lepiej? Nie mam pojęcia skąd wzięła się ta ulga.

Tak też zakończył się ten proces. Był to najbardziej bezpośredni projekt jaki stworzyłem w swoim życiu. Każdemu z Was, kto uczestniczył w tym odbiorze wystawy „Wszystko i Ty„, serdecznie dziękuje.

facebook

instagram @bmalinowski

instagram @theinomhus

mixcloud

Kategorie: Art

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s