Pierwsze kroki jako DJ

Muzyka, Pisanko

Jakiś czas temu rozpocząłem przygodę (słowo klucz) z byciem DJ’em – a to jest moje parę wniosków po jej początku.

[zdjęcie tytułowe: Hiday Studio]

Kupie sobie jakiś kontroler i pomyślę co dalej” – takie były moje myśli, kiedy w mojej głowie zakiełkowała myśl o nauce miksowania. Od zawsze lubiłem przeróżną muzykę, stąd też wydawało mi się to dość naturalną kolejnością rzeczy. Oczywiście na start nie chciałem wyrzucać na sprzęt dużego siana, dlatego oszczędnie wydałem jakieś 400 zł na kontroler, którego zdjęcie znajdziecie poniżej (a tak naprawdę to łącznie 800, bo jeden egzemplarz zdążyłem zalać). No ale służy mi on do tej pory, więc to całkiem dobrze wydany hajs.

numark party mix

Numark PartyMix – pół kontroler, pół zabawka

Oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, jak trudne jest to pozornie łatwe miksowanie muzyki, stąd też zabrałem się za naukę i research wszystkiego, co potencjalnie może mi to ułatwić. Aby jednak móc gdzieś wrzucać moje miksy, założyłem sobie Mixcloud. Przy okazji, jeżeli zaczynacie jak ja swoją przygodę i szukacie jakiegoś miejsca do umieszczania miksów, do których nie macie pełni praw autorskich (a jest tak bardzo często), to zalecam założenie sobie tam konta. Mixcloud ma bardzo dobrze rozwiązany ten system, a gdy algorytm namierzy to, że używacie nie swojej twórczości, to zamiast zdejmować wam konto… przekieruje każdy potencjalny zarobek na konto muzyka. Dla mnie win-win!

Tak też minęły moje pierwsze miesiące jako mr. DJ granie na chacie, zabawa w mieszanie gatunków i wajbów wraz z okazjonalnym wrzucaniem tych miksów na wspomniany wcześniej serwis. Gdzieś w międzyczasie chciałem jednak spróbować swoich sił w graniu live, tak wiecie — dla ludzi. Nie mówię oczywiście tego, że robienie domowej imprezy wraz z moją Olą nie jest super, jednak kiedyś trzeba wyjść z tym wszystkim poza swój „comfort zone” (cudowne stwierdzenie, co). 

zlV9SnVU

fot: @buszu_one

Nie za bardzo miałem jednak pomysł jak to uczynić ani nie byłem też bardzo pewien swoich umiejętności (co niestety wiąże ręce i hamuje w blokach). W tym etapie moje starania tak naprawdę zakończyły się na paru nieśmiałych zapytaniach i rzuceniu propozycji, że „gdyby kiedyś coś, to wiecie, jestem tu„. Jak można się domyślić — nie przyniosło to zbyt wiele rezultatów, jednak bliższym prawdy stwierdzeniem, byłoby słowo: żadnych.

Z czasem (a dokładnie od 1 stycznia, niezwykle oryginalnie), jednak zechciałem nieco mocniej przycisnąć kwestie djowania. Wtedy właśnie wpadł mi do głowy pomysł, zainspirowany moimi ziomalami djami, aby podbić do Batory Food Hall, aby popykać sobie piosenki dla ludzi w pewien piątkowy wieczór. Napisałem do nich na Instagramie i po paru wiadomościach i wysłaniu opublikowanego wcześniej seta, stanęło na tym, że dadzą mi znać za jakiś czas. Ja całkiem zajarany odpisałem, że super i że czekam na info. Była to reakcja, którą pragnąłem przeczytać, także cóż pozostało mi innego, jak właśnie czekać. Po kilku dniach dostałem odpowiedź: „jak pasuje ci 6 marca?„. To mogło oznaczać tylko jedno – 6 marca miałem zagrać swój debiutancki set muzyczny w Batory Food Hall. Poziom mojego zajarania był nie do opisania – 4 godziny muzyki serwowane przeze mnie!

89338102_2823262207727623_5534956115638353920_o

fot. Batory Food Hall

W międzyczasie stała się kolejna rzecz, której w życiu bym się nie mógł spodziewać. W pewien lutowy poniedziałek dostałem telefon od gdyńskiej agencji Hiday Studio z następującą prośbą:

„Słuchaj, w czwartek mamy otwarcie naszego nowego studia, nie chciałbyś zagrać seta na tej imprezie?”

Oczywiście mimo tego, że do całej imprezy było zaledwie kilka dni, to z chęcią i niemałym stresem przyjąłem tę propozycję. Tak miało być, mój debiut został znacząco przyspieszony.  Kiedy nadszedł czwartek, byłem w opór zestresowany, bo nie za bardzo wiedziałem, czego się spodziewać. Przyszedłem na miejsce z kompem, Serato wraz ze zbiorem numerów, które planowałem zagrać i co ważniejsze — byłem ich pewien.

IMG_20200220_190240

Podłączyłem się, gdzie trzeba, a po drugim kawałku… cały stres gdzieś zniknął, a zastąpiła go dobra zabawa. Wszystkie moje wyobrażenia okazały się całkowicie nietrafione, a przez najbliższe kilka godzin chciałem tylko zapodawać kolejny wyselekcjonowany przeze mnie numer. Wyszedłem na maksa zajarany z całej imprezy, gdyż jak się okazało, poszło mi lepiej, niż mogłem sobie wyobrażać.

Gdybyście chcieli przesłuchać część tego setu, to znajdziecie go poniżej:

 

Po takim chrzcie bojowym w Hiday nadszedł czas, żeby sprawdzić się w Batory Food Hall. Tam miałem zagrać tak naprawdę cały wieczór od 20:00 do 24:00, co wydawało mi się niełatwym zadaniem, zwłaszcza na start. Gdy dotarłem na miejsce, zrozumiałem dopiero, jak ważne jest dobre ogarnianie „kablowych” rzeczy. Miałem chwile zamotania się w kwestiach typowo technicznych, jednak akurat na miejscu był też mój kolega Przemek (POZDRO GOŚCIU, sprawdzajcie jego sety tutej), który pomógł mi w ogarnięciu całej sprawy. 

KnfgpDCt

fot: @buszu_one

Set, jaki zagrałem w Batory Food Hall, był nieco inny pod względem muzycznym, jednak podobny przy poziomie stresu. Przez pierwsze dwa-trzy tracki byłem klasycznie trochę wydygany tym, co się dzieje, jednak potem wszystko ze mnie zeszło i wszystko zostało zastąpione przez dobrą zabawę. Na miejsce wpadło wtedy dużo ziomali, zdążyłem nawet pogadać co nieco z niektórymi i wspólnie skorzystać z pewnej promocji w Bar Batory. Czy da się lepiej rozpocząć przygodę za deckami?

_VZYBE9j1 kwadrat

fot: @buszu_one

Nieco ponad połowę setu, który zagrałem w Batory Food Hall, znajdziecie poniżej (reszty zapomniałem nagrać):

 

Co wyniosłem z tych dwóch wydarzeń na których grałem swoje sety? Otóż powstało z tego kilka wartościowych lekcji:

  • nie ma co bać się pytać; nigdy nie wiadomo gdzie to was poprowadzi
  • ogarnięcie kwestii technicznych oferuje spokój psychiczny
  • ustalona wcześniej playlista nie powinna być grana „na sztywno”; trzeba dostosować się do tego, co dzieje się na bieżąco
  • budowanie relacji jest czymś bezcennym i warto na to stawiać
  • nadal jestem djowym wackiem i mam bardzo dużo do nauki, ale pierwsze szlify zostały zebrane!

facebook

instagram @bmalinowski

instagram @theinomhus

mixcloud

 

2 uwagi do wpisu “Pierwsze kroki jako DJ

  1. Cześć, wpadłem na ten wpis ponieważ googluje sobie frazy typu pierwsze kroki dja itp.. . Gratuluję Ci fajnego startu 😉 początek, a juz zdążyłeś 2 razy zagrać na żywo przed publicznością. Bardzo fajnie to opisałeś. Ja dzisiaj zakupiłem swój pierwszy kontroler, pół dnia zabawy za mną. Świetne uczucie chociaż umiejętności… No wiesz, to początek hehe 😉 ale kocham muzykę ( przewaznie mam kontakt z inną niż np. ten gatunek, który użyłeś w setach) i od zawsze mi towarzyszyła więc postanowilem zrobić ten pierwszy krok – zakup, i lecimy z tym jak to sie mówi. Życzę powodzenia i pozdrawiam Daniel.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.